🥏 List Do Ucznia Klasy 3
Prezentujemy aktualny spis lektur w klasie 1, 2 oraz 3 szkoły podstawowej. Lektury do klasy 1-3 – nowa podstawa programowa Lista lektur szkolnych, wprowadzona wraz z nową podstawą programową w roku 2017, została zmodyfikowana przez MEiN w 2021 roku. Zmiany, które wprowadzono w kanonie lektur obowiązują od roku szkolnego 2021/2022.
Russów, 26 czerwca 2020r. wychowawczyni: Iwona Mazurek. Pożegnanie klasy. NASZA SUPER KLASA ! “Moi Kochani Trzecioklasiści !Wasza Nauka w klasie trzeciej dobiegła końca. Wkrótce długo wyczekiwane wakacje, a Wy rozjedziecie się w różne strony. A po wakacjach …A po wakacjach czekają Was nowe wyzwania, fascynujące odkrycia, nowe
Średnia ocen decyduje o tym, czy dziecko otrzyma na zakończenie roku świadectwo z czerwonym paskiem. Świadectwo to przyznawane jest od czwartej klasy szkoły podstawowej. W niższych klasach nie oblicza się średniej. Uczniowie klas 1-3 otrzymują na świadectwie oceny opisowe, a nie stopnie.
będą nigdy nikomu przekazane w formie umo żliwiaj ącej zidentyfikowanie ucznia. Prosimy przeczyta ć instrukcj ę i dokładnie wypełni ć ankiet ę. INSTRUKCJA • pytania odnosz ą si ę do wyników przeprowadzonych zada ń lub do czasu okre ślonego w poleceniu, a gdy nie został podany, do ostatnich 12 miesi ęcy;
Jak napisać pierwsze CV — praktyczne porady i wzory. Pisanie CV nie jest łatwe, szczególnie CV ucznia bez doświadczenia zawodowego, które jest dziś tak cenione u początkujących pracowników. Poniżej znajdziesz kilka pomocnych wskazówek, które sprawią, że Twoje profesjonalne CV stanie się najlepsze pośród wszystkich kandydatów.
Magistra, zjadłem śniadanie i wsiadłem z mamą i Marianką do oczekującej przed domem taksówki. Podkreślony fragment tekstu oznacza, że chłopiec A. nie zamartwiał się. B. nie awanturował się. C. nie chciał wystąpić na scenie. D. nie przygotowywał się do koncertu. Zadanie 5. (0–1) Przeczytaj tekst w ramce, a następnie
2.Indywidualny tok nauki (dalej ITN) - uczeń może realizować ITN z jednego, kilku lub wszystkich obowiązujących zajęć edukacyjnych wg systemu innego niż udział w obowiązkowych zajęciach edukacyjnych przewidzianych w szkolnym planie nauczania dla danej klasy. Uczeń realizujący ITN może uczęszczać na wybrane zajęcia edukacyjne do
Pierwszy to klasy 1-3 (jeden nauczyciel), następny to klasy 4-8, gdzie nauka opiera się na nauczaniu według przedmiotu. Szkoły Ponadpodstawowe . Według nowej reformy oświaty, która będzie w pełni wdrożona do 2023/24 roku, uczniowie w Polsce mają obowiązek kontynuować naukę przez kolejne 4-5 lat po szkole podstawowej.
Doskonały pomysł na pożegnanie 3 klasy. Piękny list budujący wysoką samoocenę u uczniów. Przygotowany, gotowy dokument do wykorzystania. Materiały w programie Word, co ułatwia edycję do indywidualnych potrzeb – wpisanie imion.
6sWn2. Nauczycielka języka polskiego w szkole podstawowej napisała do swojego ucznia list. Udowodniła w nim, że są jeszcze nauczyciele z pasją i powołaniem, którym zależy na swoich uczniach. Pani Dorota ze Szkoły Podstawowej nr 323 im. Polskich Olimpijczyków w Warszawie może być wzorem i inspiracją dla innych pedagogów. Jej list do ucznia udostępnił na swoim profilu nawet rzecznik praw dziecka – Marek Michalak. Pani Dorota zyskała również szacunek i uznanie wśród rodziców dzieci oraz internautów. Jej postawa jest godna podziwu i naśladowania. W swoim liście do ucznia zawarła wszystko, co warto powiedzieć dziecku na początku roku szkolnego. Zaczęła od tego, że się cieszy, ponieważ będzie go uczyć. Lekcję przedstawia jako ciekawą przygodę. Już na samym wstępie zachęca do zadawania pytań. Później prosi o staranne prowadzenie zeszytu i systematyczną naukę. Wyjaśnia też, jakie przywileje przysługują uczniowi oraz jakie będzie miał obowiązki. W skrócie informuje, jak będzie przebiegała ich współpraca. W ten sposób dziecko zaczynając rok szkolny, nie czuje się takie zagubione. Wie, na co może liczyć i czego się będzie od niego oczekiwać. Nauczycielka tłumaczy również, że każdy może mieć gorszy dzień. Uczeń także. Zapewnia, że ona to rozumie i prosi o zgłoszenie przed lekcją swojego złego samopoczucia. W ten sposób okazuje swoim uczniom wyrozumiałość i szacunek. Zachęca również do udziału w szkolnych konkursach i rozwijania zainteresowań. Na koniec życzy powodzenia. Przeczytajcie sami: Czytaj więcej na:
Wiem, że mojego bloga czyta niewielu uczniów. Ale może moi Czytelnicy pokażą ten wpis swoim dzieciom? Będę wdzięczny. Z okazji rozpoczęcia roku szkolnego chciałbym bowiem powiedzieć coś młodym. Całe życie rozmyślam o szkole i sam jestem nauczycielem (wprawdzie na uniwersytecie, ale zawsze). Nie wymyśliłem wprawdzie, jak zmienić szkołę, ale zawsze staram się patrzeć na nią z perspektywy ucznia. Bo szkoła jest dla ucznia, a nie uczeń dla szkoły. Dlatego właśnie chciałbym, w poczuciu solidarności ze „stanem uczniowskim”, dodać uczniom trochę otuchy. Szkoła bowiem nie jest ani przyjemna, ani przyjemności nie służy. Tak jak praca. A jak przyjemności brakuje, to trzeba się trzymać razem i sobie pomagać. I wyciągnąć, ile się da, skoro już musi się w tym tkwić. Takie jest moje najważniejsze przesłanie. Kochani, ja wiem, że szkoła jest trochę beznadziejna. Ale lepiej już nie będzie. Ani na studiach, ani potem, w pracy. Szkoła to jeden z wielkich obszarów życia i jeden z „podsystemów” wielkiego „systemu”, którym jest życie społeczeństwa i państwa. Nikt jej nie wymyślił – zrobiła się, taka, jaką jest, poniekąd sama. Każdy, kto w szkolnictwie pracuje albo do szkoły chodzi jako uczeń, wpadł w ten system i musi w nim jakoś przetrwać, robiąc przy okazji, o ile to możliwe, coś sensownego. Wszyscy, razem z dyrektorem i nauczycielami, jedziecie na tym samym wózku. Trzeba się jakoś trzymać, w miarę solidarnie. Nie musisz być oportunistą, ale pamiętaj, że w niesprzyjającym środowisku, jakim jest hierarchiczna i nadzorowana przez państwo (i Kościół) instytucja, warto sobie pomagać. Pomagaj nauczycielom, a oni pomogą Tobie. Niełatwo być uczniem, ale jeszcze trudniej być nauczycielem. Wielu z nich to mądrzy ludzie, wielu jest głupich. A najczęściej trochę tak, a trochę tak. Jak to w życiu. Uczniowie też są różni. Szanuj mądrych, nawet jeśli czasami Cię zawiodą, a głupim wybaczaj. Bądź wyrozumiała, bo życie jest trudne, a dla głupich jeszcze trudniejsze. Szacunek i wyrozumiałość są lepsze niż wymuszone posłuszeństwo. I na pewno są lepsze od arogancji i bezczelności. Uczeń może być mądrzejszy od swojej szkoły – i często jest. Nauczyciele też bywają mądrzejsi od tej dość smętnej instytucji, którą tworzą. Bo wcale tak nie jest, że grupa rozsądnych ludzi dobrej woli z konieczności tworzy rozsądne i uczciwe struktury. Tak to niestety nie działa. Nawet jeśli jesteś bardzo bystrą i inteligentną dziewczyną albo chłopakiem, niewiele byś pewnie wskórał, gdyby nagle uczyniono cię dyrektorką albo dyrektorem szkoły. Opór materii jest potężny, a wymagania instytucji czynią Cię zwykle nieco innym człowiekiem, niż jesteś prywatnie. Dlatego staraj się widzieć w kolegach i w nauczycielach przede wszystkim ludzi i staraj się być po prostu w stosunku do nich możliwie uczciwym. Każdy ma tu swoją rolę do odegrania i powinien starać się odegrać ją dobrze. Nie trzeba się bać – trzeba robić swoje. Jednakże szkoła to życie, a nie teatr – choć jest trochę sztuczna i odizolowana od świata, to jednak są tam prawdziwi ludzie. Metafora roli do odegrania, jak każda metafora, trochę kuleje. Szkołę powszechną wymyślono po to, aby każdy miał szansę wiedzieć o świecie tyle, aby mógł skorzystać ze swoich praw obywatelskich i wystartować do życia i kariery zawodowej z nie gorszej pozycji niż inni. Jak każda idea, również ta jest częściowo wypaczona przez realia. Rządy posługują się szkołą, żeby zaszczepić uczniom posłuszeństwo oraz wiarę w swoją ideologię, a co do równego startu, to cóż, sami wiecie, ile tu wciąż zależy od pieniędzy. Niemniej jednak nikt jeszcze nie wymyślił niczego lepszego, czym można by szkołę zastąpić. Zresztą niektórzy z Was sami zostaną nauczycielami… Szkoła nie chce Ci zrobić krzywdy. W interesie systemu jest wypuszczenie wszystkich uczniów w świat, bez zbędnych kłopotów. To bardzo oportunistyczna instytucja. Dlatego w rzeczywistości szkoła wymaga znacznie mniej, niż zapowiada w programach nauczania. Niewiele trzeba umieć, żeby zdać i skończyć. Niewiele też znaczy matura, którą bez trudu dostaje znaczna większość młodzieży, w tym wielu takich, którzy nie wiedzą dosłownie nic. Sami najlepiej wiecie, że program „Matura to bzdura” pokazuje smętne realia. Bo szkoła to trochę gra pozorów. Ale inne sfery życia też nie dorównują swoim ideałom. Nie znaczy to jeszcze, że wszystko jest obłudą i ściemą. Po prostu ideały są wielkie, a życie jest codziennym zmaganiem – ze światem, z bliskimi i ze sobą. Przeto róbmy, co możemy, aby troszkę do tych ideałów się zbliżać. Nie trzeba zaraz być herosem ani kujonem. Wystarczy trochę się uczyć i być uprzejmym. Tylko tyle. To taka polisa na przetrwanie, a przy okazji przepis na bycie przyzwoitym. I podziękowanie dla rodziców, bo w końcu to wcale nie jest takie łatwe – mieć dzieci. Lata młodości ciągną się niemiłosiernie. Nie nauka w nich jest najważniejsza, lecz miłość i marzenia. Rodzice i nauczyciele doskonale o tym wiedzą. Sami byli młodzi. Nie sądźcie, że brakuje im jakiejś wiedzy o Was, że czegoś ważnego nie rozumieją. Rozumieją, tylko że wiedzą, co będzie potem. Musimy się pogodzić z tym, że w hierarchii ważnych spraw wiedza musi ustąpić miejsca miłości i ekscytującym doświadczeniom, o których marzy się w nocy. Nikt nie stara się tego zmienić. Chodzi o to, żebyście uwierzyli, że wiedza jest mimo wszystko ważna i trzeba znaleźć dla niej trochę czasu. Potem będzie za późno. A życie człowieka, który nic nie wie i nie rozumie, jest po prostu gorsze. Najgłupsze, co można zrobić w młodości, to zmarnować czas. Najmądrzejsze – podzielić go uczciwie pomiędzy życie i naukę. Jeśli nie będziesz się uczyć albo tylko będziesz udawać, że się uczysz, po prostu zaliczając kolejne klasówki i egzaminy, nigdy sobie tego w przyszłości nie wybaczysz. A warto być w przyjaźni z własnym dzieciństwem i młodością. Kto ma żal do siebie, nie ma ochoty żyć. Jak łatwo zmarnować życie! Bądź na tyle mądra, żeby mimo wszystko zrozumieć to, czego w pełni zrozumieć jeszcze nie możesz. Staraj się wysłuchać tego, co mają Ci do powiedzenia ludzie, którzy może nie są genialni, lecz po prostu dłużej chodzą po tym świecie. Na tym polega godność młodości. I za to starsi potrafią młodzież szanować. To, czego uczą szkoły, z różnych powodów jest wiedzą zdeformowaną, a często nieaktualną. Wybór tego, czego postanowiono nauczać w szkołach, nie jest też najszczęśliwszy. Dzieje się tak z różnych powodów. Najważniejszy jest ten, że główny zrąb programów szkolnych powstał ponad sto lat temu, a siła bezwładności w instytucjach opartych na autorytecie i hierarchii jest bardzo wielka. Nie będę bronił „programów” ani zaprzeczał, że szkoła uczy wielu niepotrzebnych rzeczy. Tylko że to, czego naprawdę potem wymaga, jest jedynie małym wycinkiem tego wszystkiego. Jest dużo miejsca na naukę rzeczy mądrzejszych i ważniejszych. Dobry nauczyciel umie to wykorzystać i pozwala uczniowi na to samo. Ostatecznie jednak wcale nie jest najważniejsze, czego się człowiek uczy. Chodzi raczej o nawyk i umiejętność czytania i poszukiwania wiedzy niż zapamiętanie czegoś; to ostatnie przychodzi samo. Mimo że wszystko mamy na zawołanie w sieci, po wiedzę sięgają przecież tylko ci, którym jej brakuje i którzy pragną ją mieć. A głód wiedzy i rozumienia świata nie rodzi się sam z siebie – wzrasta w miarę nauki i właśnie temu służy szkoła. Ma ona uczynić z człowieka istotę myślącą, pragnącą rozumieć świat, krytyczną i inteligentną. Bo bystrość umysłu i „własny rozum” nie bierze się wszak znikąd. Trzeba je wykształcić. Służy temu nauka szkolna – w jakiejś mierze nawet nauka tych wszystkich nudnych i niepotrzebnych rzeczy. Nauczyciele zwykle mało wiedzą o tym, czego uczą. Dawniej mogli być autorytetami, bo w okolicy to oni wiedzieli mimo wszystko najwięcej. Dziś na wyciągnięcie ręki – w sieci – są lepsze opracowania i lepsi nauczyciele. Niełatwo dziś wykonywać tę pracę. Tylko nieliczni nauczyciele mogą mieć jeszcze autorytet. Jednak szanować trzeba wszystkich. Każdy, kto pracuje, zasługuje na szacunek. A jeśli pracuje gorzej, trzeba mu pomóc. Staraj się na własną rękę poznać przedmiot nauczania i co ciekawsze tematy. Poszukaj na portalach edukacyjnych, naukowych, w encyklopediach. Obejrzyj filmik, przeczytaj artykuł popularnonaukowy, zajrzyj do podręcznika. Prawie każda rzecz jest jakoś ciekawa. Nie musisz się potem chwalić – samo wyjdzie, że coś wiesz. I staraj się nie urazić nauczyciela, gdyby miał być zazdrosny, że wiesz coś, czego on nie wie. Nauczyciel też ma swoją godność i wrażliwość. Jak rozmawiasz na lekcji albo patrzysz w telefon – on lub ona bierze to do siebie. Nie wolno robić ludziom przykrości. A nauczyciele w zdecydowanej większości żyją szkołą i wiążą się z uczniami emocjonalnie – nawet gdy tego nie widać. To jest akurat jasna, ludzka strona szkoły. Szkoła już od dawna (dzięki Bogu) nie wychowuje. Ale to podskórne, emocjonalne życie szkoły uczy nas życia, bo samo jest właśnie życiem. I to nie życiem „na próbę”, bo przecież żyjemy już teraz, a nie tylko „przygotowujemy się do dorosłego życia”. Kategorie dzieciństwa i dorosłości dziś się już zacierają. To nowa sytuacja. Możesz się cieszyć, że jesteś wśród pionierów jakiegoś nowego, bardziej uczciwego układu między starszymi i młodszymi. Tak jak my, rodzice i nauczyciele, cieszymy się, że udało nam się taki nowy układ ostatnio wymyślić i wcielić w życie. Wszyscy musimy się nauczyć, jak to działa. Za parę lat, jak będziecie mieli własne dzieci, zaczniecie korygować nasze błędy. Ale tak czy inaczej dziś tworzymy coś razem. To jest trudne, ale fascynujące. Szkoła ma swoją ideologię. Zawsze. I zawsze są w niej obłuda, kołtuństwo i bezmyślność. Ale też zawsze jest w niej trochę prawdy. Wiem, że ideologia szkolna i propaganda, którą wciskają Ci w uszy, mierzi i odstręcza, a ci koledzy, którzy jej bezkrytycznie ulegają, budzą politowanie. Ale pamiętaj, że ideologia w jakiejś mierze i do Ciebie wniknie. Nikt nie jest całkiem odporny. Staraj się więc ją przemyśleć i ustalić, co jest w niej prawdą. Najważniejszy, globalny element szkolnej ideologii od sześćdziesięciu z grubsza lat jest następujący: szkoła ma uczyć nie wiedzy pamięciowej, lecz samodzielnego myślenia. To prawda, ale pamiętaj, że jak się nie ma nic w głowie, to nici z myślenia. A gdy zamiast prawdy myśli się tylko o tym, żeby mieć i wypowiedzieć „własne zdanie”, to nici z mądrości; słyszysz wtedy tylko siebie. Więc na koniec (ładnie jest czasem zacząć zdanie od „więc”) chcę powiedzieć Wam coś, co może w naszych czasach najtrudniej przyjąć: prawda jednak istnieje! I jest ważniejsza od własnego zdania i wyrażania własnej osobowości. Cała ta biedna, zakłamana, czasem śmieszna, czasem straszna szkoła wyrosła z wiary ludzkości w to, że jest jakaś prawda i że pokorny a wytrwały umysł może coś z niej uszczknąć. To jest prawdziwa i nieśmiertelna idea szkoły. A co do reszty, to czytajcie „Ferdydurke”, miłe dzieci. I dobrego roku szkolnego 2016/17 dla wszystkich! Thanks for reading me 🙂Autor mema nieznany, ale jest super.
03 listopad 2016Od tego roku zaczęłam z dziećmi korespondować z inną klasą. Dzieciaki na pomysł pisania listów zareagowały bardzo pozytywnie. W zasadzie nakręciłam ich już w zeszłym roku szkolnym, gdy tylko zetknęłam się z tym projektem. Cały poprzedni rok ćwiczyliśmy ładne i estetyczne pismo. W poszukiwaniu klasy, z którą piszemy listy pomogła mi moja własna wizja tego zależało mi, aby każdy uczeń miał swojego odbiorcę, związku z tym szukałam klasy 24 osobowej. Ani mniej, ani więcej. Wynikało to głównie z tego, że wszyscy chcieli wziąć udział w korespondowaniu. Jest to oczywiście o tyle trudne, że zasiadamy do pisania dopiero wtedy, gdy jest 100% frekwencja, jednak jeszcze ciężej jest mi sobie wyobrazić sytuację, w której połowa klasy pisze listy, a druga połowa nie. Listy piszemy, oczywiście, na ze śląska, więc chciałam, aby ta druga klasa była z jakiegoś innego województwa. Skrycie marzyłam o jakimś dużym mieście (Warszawa, Kraków, Wrocław), aby dzieciaki mogły powymieniać się informacjami na temat swojej miejscowości, regionu, okolicy, ale także (!), aby zachęcić ich w klasie trzeciej do odwiedzenia tego też o jakiejś integracyjnej wycieczce, jeśli dzieciaki z obu klas wyraziłyby takie klasy do wspólnego korespondowania? Dołącz do naszej grupy na Facebooku :)A więc tak:Udało mi się nawiązać współpracę z Kamilą Modelską, wychowawczynią klasy II B. Tak się fajnie złożyło, że uczniowie tej klasy mieszkają niedaleko Warszawy, więc po uzgodnieniu wszystkich szczegółów zabraliśmy się do roboty!Pisanie listów podzieliłam na cztery części. Na pierwszej robiliśmy własnoręcznie koperty (korzystając z techniki origami). Dzieciaki świetnie się bawiły przy ich ozdabianiu. Druga część polegała na omówieniu budowy listu i jego treści. Uczyliśmy się również poprawnego adresowania. Trzecia część, to pisanie. Ta część zdecydowanie zajęła nam najwięcej czasu. I ostatnia, to wspólne wybranie się na pocztę i wysłanie przesyłki. Bardzo pomocna nam była pani w okienku, która ku naszemu zaskoczeniu udzieliła dzieciakom instrukcji, co i w jakiej kolejności wykonuje, aby nasza przesyłka dotarła do ułatwienia pisania dzieciaki dostały ode mnie kolorową kartkę z liniaturą (plik jest dostępny na końcu wpisu).Było miejsce na datę, nagłówek, treść i podpis. Początek listu mieliśmy wspólny ( pisaliśmy jako pierwsi), ponieważ poświęciliśmy go na przedstawienie podstawowych informacji o sobie. Potem dzieciaki dopisywały, co tylko chciały. Propozycji padało wiele - niektórzy korzystali z gotowców, a niektórzy byli bardziej oczywiście było multum, ale starałam się na bieżąco je poprawiać. Mam nadzieję, że z czasem będzie ich coraz mniej...Jakiś czas temu dostaliśmy fotki, jak druga klasa otwiera i czyta nasze listy. Widać radość! :)Grupa na FacebookuDołącz do nas
list do ucznia klasy 3